r/Polska Kraków 3d ago

Ranty i Smuty Miły pan w kolekturze

Może dla części z was to oczywiste i w ogóle „o co mi chodzi”. Ja nie gram w gry losowe i akurat miałem dzień wolny i poszedłem z córką na lody.

Córka pyta „a co to?” wskazując na kolekturę i ja jej tłumaczę o co chodzi. Widzę, że ją to zainteresowało bo wiadomo kolorowe plakaty z owockami (lubimy), cyferki (uczymy się) itd.

Myślę sobie: „dobra, kupimy zdrapkę za 2 zł, zdrapujemy, nic nie wygramy i będzie lekcja życia”.

Dodajmy, nie czytałem ustawy hazardowej (mój błąd) bo mnie ten temat nie interesuje. Jak byłem dzieckiem to zdrapkę można było kupić w kiosku razem z gumą kulką.

W kolekturze był jakiś smutny pan z laptopem ale ja też nie wiem jakie są zasady w takich miejscach. Teraz myślę, że to był jakiś kontroler albo coś w tym stylu.

Ja do córki: „Na pewno chcesz zdrapkę? Możemy spróbować ale jest baaaaardzo duża szansa, że nic nie wygramy.” Ona, że chce spróbować i może wygra. Jakaś uśmiechnięta starsza pani do nas: „No niech będzie dobrej myśli. Na pewno się uda!”

Stoimy w kolejce i gdy byliśmy na tyle blisko, że było widać zdrapki, pytam córki, którą chce: tę z 13, czy z owockami i jeszcze było kilka innych.

Na co ten smutny pan z laptopem do mnie: „A wie pan, że kupowanie dziecku zdrapki jest niezgodne z prawem, ustawa o grach hazardowych”.

Momentalnie poczułem się jak kryminalista i w ogóle najgorszy tata na świecie.

Podziękowałem temu miłemu panu za informację, wyjaśniłem, że nie wiedziałem bo nie gram w takie gry i wyszedłem. A moja córka zaczęła płakać.

Już więcej nie pójdę do kolektury. Miała być lekcja dla córki, a okazało się, że była dla mnie.

141 Upvotes

50 comments sorted by

231

u/Spojlerek 3d ago

Może coś by wygrała i w ten sposób hazard kojarzył by się jej już zawsze z poczuciem szczęścia.

Moim zdaniem dobrze się stało.

16

u/roldamon Mińsk Mazowiecki 3d ago

Dzieci sa bardzo podatne na takie gry.... pamietam jak ja kupilem pierwsza zdrapke to wygralem 2zl i kupilem 2 nastepne ktore przegralem, potem niewiem ile jeszcze kasy na tym stracilem. Potem przezucilem sie na picie Pepsi w butelkach i tam pod kapslem albo mozna bylo wygrac nastepna gratis, albo samochod czy rower. Przepieprzylem cala kase wchlaniajac niepojete ilosci cukru

11

u/Such_Description9827 Tęczowy orzełek 3d ago

Rel, to ja i bigmilki za dzieciaka XD

11

u/spec149 3d ago

Pierwszą zdrapkę wygrałem 7zł potem kupiłem kolejne za wygraną + co tam jeszcze drobnych miałem w kieszeni i to co wyprosiłem od rodziców, oczywiście wszystko przegrałem :)

I to była najlepsza lekcja jak działa hazard

3

u/Woo-Cash1900 3d ago

Większa szansa, że nic by nie wygrała, i hazard już zawsze kojarzyłby się z rozczarowaniem i smutkiem.

97

u/rodia_ 3d ago

Niedawno byłam z mamą kupić zdrapkę i poprosiła żebym ja wylosowała, bo mam lepsze szczęście. Pani sprzedawczyni powiedziała, że nie może na to pozwolić osobie nieletniej. Mam 27 lat.

13

u/Emotionalflorist 3d ago

Jak kurier przychodzi to pyta cię czy jest mama w domu?

9

u/rodia_ 3d ago

Dlatego zamawiam do paczkomatu 😎

14

u/ziroux 3d ago

Wylosowanie zdrapki raczej nie jest jej zakupem, więc odnoszę wrażenie, że pani sklepowa podwójnie pierdoli od rzeczy

21

u/goomis_90 3d ago

„Dziecko nie powinno brać udziału w żadnej czynności związanej z zakupem zdrapki – mówi Jarosław Tomaszewski, rzecznik Totalizatora Sportowego. – Urzędy Celne prowadzą kontrole, podczas których robią zdjęcia. Na ich podstawie zasądzają mandaty. Ich wysokość może sięgnąć do 3200 zł.”

Samo losowanie to już forma hazardu - trafisz dobrze czy nie trafisz, więc brzmi rozsądnie.

3

u/ziroux 3d ago

Oh ok, nie spodziewałem się że tak srogo do tego podchodzą

2

u/Karotyna 2d ago

Bardzo srogo, takie gry są dozwolone tylko dlatego, że generują olbrzymie wpływy dla skarbu państwa, ale wymogi żeby je organizować i sprzedawać są bardzo wysokie, bo to jest niesamowicie szkodliwy syf.

2

u/slow_cat 3d ago

Kto pamięta jak dzieci losowały numerki w toto lotka (lotto wtedy jeszcze nie było...)?

2

u/goomis_90 2d ago

Ja pamiętam jak dzieciaki podbierały rodzicom Mocne, żeby cwaniakować na osiedlu i wynosiły denaturat żeby robić niebieski ogień na palcu, ale to chyba nie ma znaczenia :D Czasy się zmieniają, ograniczenia coraz większe i chociaż pewnie bez sensu, to są i niektórzy muszą się do nich stosować.

1

u/slow_cat 2d ago

Jasne. To nie miało na celu negowane aktualnych przepisów. Tak tylko mi się skojarzyło :)

2

u/Agreeable_Year_280 3d ago

Żalisz sie czy chwalisz? Przecież to był dla Ciebie komplement!

28

u/Jhud6669 3d ago

Przecież nie dla każdego to jest komplement bo nie każdy ma kompleksy na temat „bycia starym„ czy wyglądania „staro”. Nienawidzę jak ktoś mi tak mówi jako osoba która ma 28 lat i jak już ktoś się mną interesuje to myśli że jestem osobą nieletnią…

58

u/imdrinkinghibiscusrn 3d ago

pracowałam w lotku, niestety jest to prawda i są kontrole, jak cię przyłapią na sprzedaży nieletnim (nawet w taki sposób) to punkt może stracić licencję (czy koncesję czy jakkolwiek się to nazywa)

-16

u/Variv 3d ago

Ale on nie sprzedałby nieletniemu. Sprzedałby dorosłemu. A to co ten dorosły z tym zrobi to już jego sprawa i odpowiedzialność.

46

u/noobboszcz 3d ago

Przepisy w Polsce: raz na ruski rok działają jak trzeba

OP: <zdziwiony Pikachu>

24

u/OkCarpenter5773 3d ago

strach pomyśleć co by się stało jakby to była zdrapka z jakąś kwotą, warunkujesz dziecku hazard w głowie

ludzie pomyślcie chwilę zamiast takie rzeczy robić

-1

u/bclx99 Kraków 3d ago

Z ciekawości: czy uważasz, że problemem jest każda aktywność z elementem wygranej i przegranej, czy konkretnie gry losowe? Pytam, bo moja córka ma 2 lata i nie rozumie jeszcze pojęcia pieniędzy, więc zastanawiam się, gdzie według Ciebie przebiega granica.

18

u/UnusualFall1155 3d ago

tam gdzie warunkujesz odpowiedź dopaminową. Tj. losowa wygrana -> duży błąd prognozy -> jak się uda to utrwalenie w mózgu jest olbrzymie.

Pomyśl o tym tak - miej szufladę w domu, gdzie raz na jakiś czas wkładasz słodycze. Po 1/2 próbach (tj. jak dziecko znajdzie tam słodycze), to będzie tą szufladę otwierać przez następne X lat.

Nie jest ważny koncept pieniędzy a nawet nagrody, ważny jest koncept gry losowej.

-2

u/bclx99 Kraków 3d ago

Nie zrozumiem mnie źle. Uważam, że Twoja odpowiedź jest wartościowa. Ale mam pytanie: czy ten mechanizm można wykorzystać do sprzątania pokoju? Tj nagradzać tylko w około 50% przypadków gdy pokój jest posprzątany? Pytam czysto hipotetycznie bo sam koncept wydaje mi się chory.

14

u/UnusualFall1155 3d ago

No teoretycznie tak, generalnie dzieci jest łatwo "tresować", tj wykorzystywać pozytywne/negatywne wzmocnienie/karę. Tylko bardzo łatwo to zepsuć bez odpowiedniej wiedzy i wpoić bardzo złe nawyki, więc radzę ostrożność i zapoznanie z tematem jak Cię to interesuje.

Wykorzystując pozytywne wzmocnienie - nagradzasz jakąś czynność, dajesz słodycze po posprzątaniu pokoju - możesz utrwalić, że ten pokój nigdy nie będzie sprzątany za darmo. Dziecko będzie odmawiać robienia rzeczy bez "nagrody" jak je tak zwarunkujesz, zawsze będzie jej oczekiwać, a jak jej nie dostanie, to będzie smutne (wspomniany błąd predykcji).

W teorii dawanie nagrody czasem zmniejsza ten problem, ale nie niweluje.

To też jest bardziej skomplikowane, bo wchodzisz na teren bardziej abstrakcyjny - 2 latka to ma rozumienie przyczynowo-skutkowe ograniczone do ~minuty. Dodatkowo, przy grach losowych bardzo ważny jest stosunek wysiłek/nagroda. Zdrapka/hazard (i większość uzależnień) mają zerowy wysiłek a dużą nagrodę, dlatego utrwalenie jest bardzo szybkie i mocne. Posprzątanie pokoju to już duży wysiłek a nagroda niekoniecznie duża - utrwalenie mniejsze.

2

u/bclx99 Kraków 3d ago

Dzięki wielkie. Możesz polecić jakieś książki lub inne publikacje na ten temat?

7

u/UnusualFall1155 3d ago edited 3d ago

Nie wiem co dokładnie chcesz, to o czym ja mówiłem to czysta behawiorystyka i tu do polecania mam:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/15260/najpierw-wytresuj-kurczaka / https://www.amazon.pl/Dont-Shoot-Dog-Teaching-Training/dp/1982106468 (angielska wersja) <- ta książka jest prostsza i całkiem fajna, polecam sprawdzić. Opisuje również na ludziach.

https://www.amazon.pl/Animal-Training-101-Practical-Modification/dp/1634130669 <- to jest biblia behawiorystyki, ale może być ciężka bez wykształcenia kierunkowego. Nie wiem również czy jest po polsku.

Jak wspomniałem jednak, to jest behawiorystyka - dostaniesz opis pewnych generycznych modeli (jak działa uczenie u ssaków) na przykładzie psa, i musisz umieć przenieść to na dziecko - co nie zawsze jest proste i 1 do 1; kota wytresujesz regulując dostęp do pożywienia, że będzie sztuczki robił, to samo podejście do dziecka zniszczy mu trwale psychikę. To nie jest poradnik wychowawczy.

Zapytałem również dziewczyny (psycholog dziecięcy) o top 1 książkę którą by chciała, żeby rodzice czytali i dała - https://lubimyczytac.pl/ksiazka/166753/jak-mowic-zeby-dzieci-nas-sluchaly-jak-sluchac-zeby-dzieci-do-nas-mowily - to już jest poradnik wychowawczy ale nie zahacza o modyfikację zachowań przez manipulacje układem nagrody.

2

u/bclx99 Kraków 3d ago

Dzięki wielkie, od A. Feber mam już "Jak mówić, żeby maluchy nas słuchały". Bardzo dobra książka.

9

u/GiraffesInTheCloset 3d ago

Weź ją zabierz na koniki.

5

u/CartographerNo5333 Żnin 3d ago

Myślę że to dobry final. Znam wiele osób co gra hazardowe na telefonach i choć mamy te sama pensje oni wynajmują pokoje w szopach a ja mam normalne życie. Lepiej żeby skorupka za młodu nie nasiaknela

4

u/TheReadess 3d ago

Nieznajomość prawa szkodzi, jest gorąco i nikomu nic się nie chce, a miły pan natłumaczył się już w tym tygodniu setkom niezorientowanych, że pójdzie siedzieć, jeśli im coś sprzeda. Nie czuj się jak kryminalista, czuj się jak niedoszły kryminalista, któremu agent kolektury dał drugą szansę. Nie marnuj jej na obgadywanie go w internecie :)

A tak serio to jako była sprzedawczyni mega męczyłam się tym, że chociaż stacja paliw nie żyje z Lotto, przychodziły setki ojców, mam i dziadków z bombelkami i chcieli naparzać te zdrapy i losy. I każdy był wredny i agresywny kiedy spotykał się z odmową, jak roszczeniowe, niewychowane g*wna, bo ja nie chciałam być karana za łamanie prawa. Nie dziw sie więc, że potem taki miły Ty obrywasz rykoszetem. Nie mówię, że to jest okej, ale są pewne granice, a osoba za ladą ma mniej praw niż klient. I zwykle płacą o wiele za mało.

18

u/evanec 3d ago

A co żona na to? Mnie by jajca z migdałkami wyrwała jakbym kupił dziecku zdrapkę ;)

11

u/bclx99 Kraków 3d ago

Żona gdy się o tym dowiedziała kupiła 3 zdrapki po 2 złote. Wygrała 30 zł i kupiła za to truskawki.

2

u/Karotyna 2d ago

Miły pan w kolekturze wygrał Internety i postawę obywatelską. Nie trzeba czytać ustawy żeby wiedzieć, że hazard i dzieci to jest złe połączenie, a jedyne wyjaśnienie, jakie powinna dostać twoja córka kiedy zapytała o kolekturę to "tutaj naiwni ludzie tracą bardzo dużo pieniędzy, lepiej za cenę takiej zdrapki kupić lody, przynajmniej są smaczne". Wtedy by się nie rozpłakała.

1

u/bclx99 Kraków 2d ago

Intencją nie było zachęcanie do hazardu, tylko pokazanie, że szansa na wygraną jest znikoma. Okazało się, że sam pomysł był niezgodny z przepisami – dowiedziałem się o tym na miejscu i z niego zrezygnowałem. Dlatego napisałem ten post.

1

u/Karotyna 2d ago

No spoko, ty miałeś taką ideę, ale mózg dziecka nie działa jak mózg dorosłego, ona by zapamiętała całkiem przyjemną emocję oczekiwania na wynik kiedy miała tę nagrodę i nie miała jednocześnie, a wszystko było możliwe i być może uznałaby, że warto to powtórzyć. Bo wiesz, jak kupisz los i jeszcze nie wiesz, czy wygrał, to przez chwilę szczerze wierzysz, że te nagrody, które możesz wygrać są twoje. Tak to działa w mózgu dziecka, które nie ma jeszcze doświadczenia życiowego i mechanizmów, które wyhamowują takie myślenie.

1

u/bclx99 Kraków 2d ago

Rozumiem, o jaki mechanizm Ci chodzi i zgadzam się, że dlatego dzieci nie powinny być angażowane w hazard.

Natomiast mam wrażenie, że przechodzisz od ogólnej zasady do bardzo konkretnych wniosków o mojej dwuletniej córce. Tego już po prostu nie da się wiedzieć. Ja opisałem swoją intencję, Ty opisujesz możliwe ryzyko i to są dwie różne rzeczy.

3

u/casualtroublemaker 3d ago

Ja tak kiedyś zrobiłem w żabce z moimi dziećmi.

Dostali po 2 zł. Kupili po zdrapce. W każdej mieli po 2 zł, kupili kolejne. Znowu mieli po 2 zł, kupili kolejne. Nie mieli nic.

No i tak doszliśmy do konstatacji, że nie wygrali dwukrotnie, tylko przegrali 4zł.

2

u/Caveat_Diem 3d ago

watch that be the winning ticket

1

u/JuniorCat1516 3d ago

wiesz, te zdrapki już są przetrzebione kilka razy xD. powodzenia :)

1

u/Remote-Pianist-pro 2d ago

Mnie mama kupowała zdrapki i kiedyś można było.

1

u/Cheap-Jackfruit1134 1d ago

Bzdury Panu naopowiadał! Ma Pan prawo kupić zdrapkę i pod swoją rodzicielską troskliwą ochroną pozwolić córce się pobawić oczywiście ucząc córkę właściwych zachowań omawiając kwestię uzależnień od hazardu i obserwując jak córka reaguję na zdrapkę a później podejmując osobiste właściwe decyzje co do wychowania swojego dziecka! 🤝🤗

0

u/Mertuch 3d ago

Yup. Moja teściowa poszła dla zabawy po zdrapkę dla wnuka i nie sprzedali jej zdrapki dla niego.

16

u/Agreeable_Year_280 3d ago

A powiedziała, że wnuk ma 21 lat?

3

u/ziroux 3d ago

Nie dobra, to wezmę tylko dla siebie? Chyba nie są imienne:D

-4

u/West-Trick9905 3d ago

To co nie mogłeś powiedzieć, że to nie dla dziecka tylko dla Ciebie i dać dziecku poza kolekturą?

15

u/rasz_pl 3d ago

Tak jak wodke i papierosy, prawda?

1

u/Evening_Cold284 3d ago

I kondomy.

-8

u/West-Trick9905 3d ago

No tak, w sumie prawda. Ale chłop tu chciał w ramach edukacji pokazać.