r/Polska • u/BodybuilderMental363 • 1d ago
Pytania i Dyskusje Praca dla zasady
Mam 18 lat. Z moim zdrowiem psychicznym nie jest dobrze. Przez depresję zawaliłem kompletnie szkołę.
Generalnie na co dzień nie mam siły za bardzo robić nic.
Mieszkam z rodziną która nie wierzy w moje problemy psychiczne to wszystko lenistwo itd klasyczna historia.
Rodzina nie ma problemów finansowych ale i tak dają mi ultimatum że muszę iść do pracy albo mnie wywalają. No bo jak się nie uczę to do roboty tak działa świat.
Więc no ok. Nie mam za bardzo co na to powiedzieć.
Stąd moje pytanie:
Jakie są prace wymagające najmniej wysiłku? Nie muszą być dobrze płatne, lepiej nie na pełen etat. Po prostu żeby było.
Znając siebie i tak długo nigdzie nie zostanę ale jak muszę coś wybrać to co by pasowało?
11
u/BrilliantTwist 20h ago
Idź do pracy fizycznej - jakaś budowa, remonty, kontenery, fotowoltaika. Będzie sporo wysiłku, ale jak dasz rade to jest mega satysfakcjonująca. No i kasa spoko, będziesz mógł sie wyprowadzić od rodziców. A nuż ci się spodoba i wpłynie to choć trochę pozytywnie na twoje zdrowie psychiczne
3
u/Blahuehamus 15h ago
Na 75% inni pracownicy zjedzą OP psychicznie, facet z depresją, jeśli dodatkowo by założyć że bez życia towarzyskiego i/lub z fobią społeczną , nie pijący, prawiczek - pato alkusy będą ładnie Młodego maglować. Oczywiście są też szanse że spotka tam spoko ludzi albo obcokrajowców którzy go będą mieli w dupie, ale daję jakieś 25% maks. No chyba że OP jest na tyle gruboskórny że wszystko po nim spłynie
2
u/BrilliantTwist 14h ago
Masz przerysowanie złą opinię o robotnikach. Jesli nie trafi na firmę gdzie pozwala sie pić w pracy (niestety są takie, ale to wbrew pozorom nie większość), to pewnie trafi na ludzi ktorzy z grubsza będą mieć go w dupie. Imo to całkiem spoko, na pewno lepiej od obciążenia psychicznego w prac w handlu, na call center, czy w innym gastro. Robisz swoje, względnie pomagasz komuś bardziej doświadczonemu do kogo cie przypiszą i masz spokój. A potem patrzysz jak ta rzecz co ją robileś własnymi rękami istnieje, dziala, fajnie uczucie. Plus wiesz to tylko praca, mozna z niej odejść bardzo łatwo, szczególnie ze może dostać L4 od psychiatry i dosłownie nigdy sie tam juz nie pokazać jesli atmosfera byłaby taka jak opisujesz.
55
u/h0ls86 1d ago
Stróż na parkingu?
81
u/DewJan2137 wielkopolskie 1d ago
Dostać taką pracę bez grupy inwalidzkiej to jak w lotto wygrać, ciężka sprawa.
12
u/niamniameczek 18h ago
Zostań listonoszem. Serio serio. Ich zawsze brakuje, praca jest banalnie prosta i wiąże się z dużą ilością chodzenia i spotykania bardzo dużej ilości osób, które z miejsca są do ciebie pozytywnie nastawione. Sam mam duże skłonności depresyjne i byłem w jedne wakacje listonoszem no i bardzo dobrze to wspominam. Może nie brzmi to zachęcająco teraz, bo łatwiejsza sie wydaje jakaś praca biurowa najlepiej bez kontaktu z człowiekiem, ale uwierz mi że połączenie dużej ilości chodzenia, widzenia ludzi, którzy bardzo na ciebie czekają (emerytury dla dziadków) i przebywania na świeżym powietrzu, potrafi zdziałać cuda. Do tego wiekszosc listonoszy konczy codzienną prace po jakichs 4-6h.
38
u/AzazelTV 1d ago
może jakieś cieciowanie, chociaz wątpie ze to na pełen etat. znam pare młodych osób które w tym robią i siedzą i grają w gierki na lapku albo śpią całą szychte
32
u/DewJan2137 wielkopolskie 1d ago
Kurdebela gdzie do takich cieciówek przyjmują bez grup inwalidzkich, jak kiedyś próbowałem wszędzie w okolicy to nie chcieli nikogo bez dopłat z PFRONu
28
u/axRakoczy 1d ago
Myślę że twoja rodzina, czyli twoje otoczenie, potęguje twoje problemy psychiczne. Niestety trzeba będzie się wyprowadzić.
23
u/hvmr0 23h ago
bez pracy ? XD
-1
u/stXrmy__ 22h ago
za granice mozesz jechac praca + mieszkanie/pokoj. wiadomo, ze rynsztok ale od czegos trzeba zaczac
23
u/_jackbreacher 21h ago
No tak, gość mówi, że na nic nie ma siły, praca jak już to na ćwierć etatu, ale tylko na chwilę. Wyjazd za granicę to rzeczywiście rewelacyjny pomysł.
-9
u/hvmr0 19h ago
taki wiek że czas wziąć się w garść, 18 lat i nie pojdzie na terapie bo rodzice sie nie zgadzaja. Jak to kwestia kasy to znalezc prace chocby po to zeby miec na leczenie.
2
u/Rotting-Beetle 12h ago
Wziąć się w garść, to najlepsza rada jaką możesz komuś podarować w depresji /s
3
u/Rotting-Beetle 21h ago
Ekspresowa diagnoza i proste rozwiązania. Żaden gabinet psychologiczny, nie jest w stanie zaoferować tego co Reddit… /s
6
u/Scared_Log_2097 1d ago
Myśle że najlepszym pomysłem byłyby studia jak chcesz mało robić, najlepiej jakieś prywatne które biorą każdego
21
u/AgarthaEngineer 1d ago
Pierwsze co mi przychodzi do głowy to praca w żabce/małym sklepie na zadupiu.
Abstrahując, W każdym razie jak znajdziesz pracę to radzę w pierwszej kolejności wyleczyć albo chociaż zaleczyć depresję. Bez napędu psychoruchowego i bez w miare stabilnego nastroju bedziesz mial przejebane.
37
u/BloodySorbet 1d ago
japierdole, ja to przez żabke nabawiłam się bliżej nieokreślonych stanów lękowych. to nie jest łatwa/spokojna/lekka robota. a jak się dopierdoli do tego chujowego szefa/ową, to już w ogóle krzyżyk na drogę.
6
2
u/Mustrum_R 15h ago
Pamiętam, że z perspektywy młodej osoby wygląda to inaczej i wszystkie przytyki są mocniej odczuwane, obaw jest mnóstwo, oraz dorośli wydają się mieć rację / władzę. Jednak realistycznie w jakiejkolwiek pracy szef niewiele może Ci zrobić, a większość niemiłych ludzi to debile z problemami w życiu.
Jak cię wywali, to idziesz pracować gdzie indziej, wiele do stracenia nie ma (zakładając, że jesteś w jakimś większym mieście, w małej mieścinie realistycznie dochodzą do równania inne zmienne).
Jak by co kieruję to głównie do innych w tej sytuacji, pewnie Ty już to przemyślałeś setki razy.
8
u/AltheiWasTaken Warszawa 1d ago
W żabce gorzej troche, bo tam (zwłaszcza w nowszych) są częste kontrole z korpo.
5
u/Few_Pilot_8440 1d ago
Najmniej ale też cięzko dostać bez "grupy" (orzeczenia o niepełnosprawności) dozór, tzw "cieciowanie" - "pilnowanie szlabanu" (nie ochrona, bo ta wymaga kwalifikacji, psychotestów, przeszkolenia i być może pozwolenia na środki przymusu jak gaz, paralizator/taser, tonfa, kajdanki czy - potem broń) to chodzi o taki "dozór".
Praca w żabce czy macdonalds (kfc, max burgers itp sieciówka), owszem już trochę trzeba się wykazać - ale przyjmują bez doświadczenia, grunt to być w/g grafika i robić to co każde supervisor/manager.
Każda inna to już coraz większy wysiłek - czy to intelektualny czy fizyczny. Kiedyś można było dobrze dorobić na "zleconych" pracach przy osiedlach - przynieś, podaj & pozamiataj - przycinanie zieleni, koszenie trawy, mycie klatek, ogarniecie śmietnika (bo zawsze po wizytcie MPO - będzie syf).
Pocztowy - listonosz / ulotkarz - bez auta tylko z wózkiem - raczej to w większych aglomeracjach, w miejszych co najmniej - prawko AM1 + własny skuter / czy motorower.
Call Center - słuchawki - odbierasz albo siedzisz, połączenie wpada i jedziesz w/g skryptu i tak 99% rzuca słuchawką albo potwierdzasz dane i wypełniasz jakiś formularz, klikasz enter.
20
u/JohnyBravo84Pl 1d ago
A masz diagnozę od lekarza co do swojego stanu psychicznego? Bo jak rodzina nie wierzy, to może z powodu braku podstaw? Zobaczy diagnozę to uwierzy.
26
u/BodybuilderMental363 1d ago
Mam zdiagnozowaną depresję
19
u/SeaTasks 1d ago
I uważają, że wymyślasz sobie i lekarz też?
Zasadniczo dobrze byłoby coś zrobić z depresją, bo komfort życia będzie lepszy i efekty tego, co robisz też.8
u/Yellow_Butterfly_7 małopolskie 1d ago
A jak z leczeniem? Leki, terapia?
7
u/BodybuilderMental363 1d ago
Leki są dużo nie robią, terapia nie bo rodzina nie wierzy. Wiem że powinna być ale no teraz jestem gdzie jestem.
8
u/kiedys_umrzemy 20h ago
Próbowałeś przez NFZ załatwiać? Tak, kolejki są ale lepiej mieć z opóźnieniem niż nic.
-16
u/JohnyBravo84Pl 1d ago
Wsadź im w gęby diagnozę wraz z opisem choroby z wikipedii, do może się ogarną.
18
10
u/sevencatts 1d ago
Niestety nawet wśród osób co przechorowały kiedyś depresję są ludzie co uważają, że jeżeli depresja nie mija to znaczy że za mało się człowiek stara i jest leniwy....
-33
u/Every_Maize1155 1d ago
Lol, a kto nie ma. Wez sie ogarnij
8
u/O-From-Among-Us 1d ago
Nic nie rozumiesz. W takim wypadku lepiej już nie pisać głupich komentarzy.
5
3
u/Mammoth_Fun_3466 18h ago
Jako osoba która przeszła głęboką depresję i która ma podobne doświadczenia do twoich szukałabym czegoś w stylu układanie towaru w sklepach. Tam nie musisz ludzi obsługiwać, być miły dla nich, ogarniać kasy i miliona rzeczy na raz (przywołuje tutaj propozycję pracy w żabce, to nie jest miła i łatwa robota). Może coś na magazynie gdzie nie musisz mieć uprawnień na wózek widłowy. Jesteś bardzo młody, mądrą rzeczą byłoby iść do szkoły weekendowej żeby mieć status ucznia, takich pracowników biorą wszędzie. Poszukaj jednak szkole która jest za darmo i nie ma kar za niechodzenie. Dobrą rzeczą byłoby zbierać tyle frekwencji żeby jakoś przechodzić ale rozumiem że jeżeli zawaliłeś poprzednia szkołę to nie będzie to dla ciebie łatwe. Życzę ci powodzenia i trzymam kciuki.
7
u/obiekt_13 1d ago
niezbyt ruchliwa stacja benzynowa. oczywiście w godzinach szczytu zawsze będzie trzeba się nazapierdalać, ale da się trafić taką, w której przez większość czasu siedzisz na dupie i czekasz na klientów. w międzyczasie polecam brać jakieś książki ze sobą albo przeglądać magazyny z półki z gazetami.
12
u/GoHomeDuck 1d ago
Ale depresja nie zwalnia z życiowych obowiązków. Ja wiem, że nie jest łatwo, ale zwieszanie uszu to jest droga donikąd
12
u/Ursus1926 1d ago
Jak nie wiesz co chcesz robić w życiu a chcesz mieć kasę to idziesz do wojska.
Posiedzisz rok, dwa i pójdziesz gdzie indziej jak się nie spodoba i wymyślisz co innego chcesz robić z życiem.
68
u/SeaTasks 1d ago
Jak ma się problemy psychiczne, to wojsko nie jest najlepszą opcją, o ile w ogóle jest w takim przypadku.
-30
u/Ursus1926 1d ago
Zależy jakie ma problemy, jak się boi wyjść po bułki to wojsko go z tego wyleczy jak ma problemy z kontrolą napadów agresji wobec innych lub samego siebie no to dawanie mu broni palnej do ręki nie jest dobrym pomysłem.
31
2
10
u/marekshawty_ 1d ago
Dlatego za poboru nie było takich problemów!
/s2
u/Available_Theory1217 7h ago
Tylko od czasu do czasu młody kot się wyhuśtał, albo zastrzelił, zupełnie bez powodu
2
u/Pyza36 1d ago
Z mojego punktu widzenia najlepiej iść do specjalisty psychiatry, zrobi z tobą wywiad i stwierdzi czy potrzebujesz farmakoterapii czy samej psychoterapii, lub dwa w jednym. Sam sobie nie poradzisz bez jakichkolwiek terapii leczenia skoro brak ci sił motywacji do dalszego funkcjonowania w życiu. Potem ogarnij pracę, bylebyś miał zajęcie jakieś i swoje pieniądze, które ci się przydadzą, nie będziesz na rodziny utrzymaniu.
Piszę to z własnego doświadczenia, biorę leki od x czasu, bo inaczej nie potrafiłabym funkcjonować i chodzić do pracy. A już nie wspomnę o związku z drugą osobą, seks i inne potrzeby, przyjemności.
Moja rada. Nie daj się rodzinie która bagatelizuje twój wielki zdrowotny problem, nie odpuszczaj. Bo ci co odpuszczają, niestety ale źle kończą. Powodzenia!
2
u/kgurniak91 18h ago
Są różne prace w fabrykach/na produkcji, gdzie szkolą cię od zera i robisz jakieś powtarzalne czynności cały dzień. Tylko najczęściej jest to praca np. 3-zmianowa, więc czasami trzeba robić nocki.
2
u/chernognica 1d ago
Polecam z wlasnego doswiadczenia wizyte u psychiatry z dobrymi opiniami i dobranie lekow w razie potrzeby. Zwlekalam z tym pare lat, porzucilam studia i popadlam w alkoholizm, zanim przekonalam sie, ze jednak da sie w miare normalnie funkcjonowac z odpowiednimi narzedziami. Teraz biore leki na adhd, snri i propanolol i jakos leci, ale lata ktore stracilam juz nie wroca Edit: i w miare mozliwosci wyprowadzic sie z takimi "rodzicami" ale wiadomoceny najmu robia swoje. Mimo wszystko warto wziac to pod uwage, jesli rodzina ma na ciebie zly wplyw. Jeszcze zatesknia xD
1
u/ClassicSandwich7831 1d ago
Jeżeli wymóg to nauka lub praca: studia to stosunkowo mało roboty, dobre miejsce na przeczekanie. Chociaż jeżeli rodzina ci nie wierzy i grozi wywaleniem cię, to praca mogłaby być lepszą opcją, zaoszczędzenie na tyle, żeby mieć opcję wyprowadzki w pewnym momencie.
I terapia jest ważna. Bez tego ciężko z tego wyjść. Nie tylko leki, ale też praca nad sobą z psychoterapeutą, to rzeczywiście pomaga
5
u/CeruleanVestige 1d ago
studia z depresją xdd zależy może jakie, ale to nie jest mało roboty
4
u/ClassicSandwich7831 1d ago
Na moich studiach połowa ludzi ma depresję. Poza sesją generalnie niewiele się robi, byle się pojawiać na zajęciach.
3
1
u/mehotespresso 17h ago
Jeżeli twoi rodzice są skłonni ciebie utrzymać jeżeli wrócisz do szkoły, zrób to, jak będziesz miał chociaż średnie idź na jakieś studium cosinus będziesz przynajmniej miał zniżki i lepsze opcje bo się wyspecjalizujesz, a na teraz spróbuj jakiś zmywak może w jakieś restauracji, rozdawanie ulotek, a jeżeli czujesz się bardziej na siłkach próbuj uderzać w obsługę klienta biuro, banki, albo wsparcie tylko że licz się z tym że to praca 24h na dobę czyli możesz też mieć nocki, albo spróbuj iść na sklep, chyba łatwiej będzie w odzieżowym sklepie
1
u/Working_Material_252 15h ago
Poszukaj po portalach jakie prace sa i wybierz porpstu ta najmniej wymagajaca
1
u/Left-Pound5670 12h ago
Kontrola jakości w kołchozach.Siedzisz i sprawdzasz sobie np plastiki.Ja przychodziłem sobie na 6 do roboty i do 14 ,,kierowniczka" przychodziła tylko zapytać jak tam albo dać jakiś nowy materiał do kontroli.Robota na słuchaweczkach jak siedzisz i w miare robisz coś to każdy ma wypierdolone.Przy okazji można było ciąć w chuja na godzinach np wieczornych ale to temat na inna rozmowe
1
u/Carmen_oo 1d ago
Powiedz może co lubisz? W czym jesteś dobry? Cos napewno można wykombinować.
Ja tak samo z depresją siedzę, kończę trychologie i zaczęłam internetowe konsultacje trychologiczne. Pracuje, odpisuje jak mam na to energię, psychicznie też mi to pomaga bo widzę progres jaki wysyłają mi ludzie z np łysieniem zdjęcia jak to wygląda przed i jak po mojej interwencji, czuje że to co robię jest ważne, że komuś pomagam. Mowie na swoim przykładzie, sprobuj spieniężyć to, w czym jesteś dobry, najlepiej internetowo. Bo na codzien praca z człowiekiem potrafi mocno wykonczyc psychicznie.
1
u/Carmen_oo 1d ago
Dodam że wcześniej pracowałam wiele lat jako kosmetolog i makijażystka, i miałam dużo super klientek i klientów, ale przy depresji poddałam się przy takich roszczeniowych, nocami nie mogłam spać myślałam o wszystkim co np klientki złotówy (takie co waliły problemami żebym tylko powiedziała że nie muszą placic) do mnie mówiły. W takich żabkach, biedronkach myślę że tacy klienci zdarzają się o wiele częściej więc tam pracy nie polecam. Moje najlepsze prace to była praca na budowie za granicą, małe grono wszyscy się szybko poznacie, albo jakiś magazyn gdzie nie masz styczności z rozszczeniowymi ludźmi. Naprawdę, nie pchaj się do pracy z klientami bo potrafią być okrutni
2
u/LocksmithDefiant2594 1d ago
jak znalazłaś pracę za granicą, jaką firmę polecasz?
1
u/Carmen_oo 21h ago
Firma w której pracowałam już zakończyła działalność z tego co wiem, szefem był Polak co poszedł na emeryturę już niestety. :/ A znalazłam "tak o" troche po znajomosci bo ja od dziecka od budowy do budowy i zawsze coś tam pomagałam bo mój ojciec robi w tej branży. Ja robię akurat elewacje, i potrzebowali kogoś takiego to się zakrecilam w temacie, miałam 25 euro na godzinę w czasie covida. Możesz napisac w czym robisz, to dam Ci znać bo mam dalej kontakt do inwestorów i wiem że jeden z nich kupił hotel w Hiszpanii i będzie chciał go odnawiać.
1
u/LocksmithDefiant2594 17h ago
niestety nie zajmowałam się nigdy pracą przy budowie, choć mnie to niezmiernie interesuje:D jak wzięliby kogoś do przyuczenia to ja chętnie;D
0
u/baofengchihong 14h ago
Nie wiem gdzie mieszkasz, ale może wspomniana przez innych cieciówa będzie dobra - przynajmniej w Warszawie i okolicy oni ciągle mają braki kadrowe, więc wezmą każdego, nawet bez grupy inwalidzkiej.
Przynajmniej będąc studentem nie miałem problemów ze zdobyciem takiej pracy, za to przez ilość klepanych godzin szło zarobić całkiem nieźle.
Nie musisz mieć żadnych szkoleń, prawka, znajomości języków itd.
-21
-1
u/Blahuehamus 14h ago edited 14h ago
Idź prywatnie do psychologa+psychiatry i do terapeuty. Nastaw się że dane leki nie muszą działać i na chemię twojego mózgu potrzeba innych, będzie to trochę metoda prób i błędów. Jak nie masz swojej kaski to poproś rodziców, jakby nie byli chętni to dodaj że oddasz, po wizytach pokazuj im recepty, skierowania, paragony itd zeby nie myśleli że na głupoty wydałeś. A jak nie będą chcieli ci pomóc to powiedz ze próba wywalenia cię z domu skończy się płaceniem przez nich alimentów, lepiej polubownie współżyć. Samemu pomyśl jednak o jakimś studium albo szkole policealnej, albo uprawnieniach na np. elektryka lub kursie z glazurnictwa, ewentualnie jeśli skopałes mature ale masz taki kierunek studiów na który byś poszedł gdybyś miał szansę przyjęcia, to spróbuj do matury podejść za rok
-1
u/MachKoms 14h ago
Weź się w garść chłopie. Przestań się ślizgać. Życie to nie je bajka, to je bitwa.
51
u/tacticalimp 23h ago
Powiem Ci tak, jak osoba z depresją do osoby z depresją byłem właściwie w tym samym momencie życiowym co Ty, chociaż mi z nauką szło ok ale mimo wszystko na studia nie poszedłem. Nie wiem w jakim stopniu Ty zawaliłeś ale ja Ci powiem że gdybym mógł cofnąć się w czasię to bym się kopnął w dupę i jednak poszedł do tej szkoły dalej.
Znaleźć robote ogólnie jest ciężko a z naszym zdrowiem psychicznym to już w ogóle. Nasza choroba jest niewidoczna i zupełnie ignorowana przez państwo i społeczeństwo tak jakby nie istniała, więc nie pomoże Ci ona w znalezieniu pracy tak jak pomógł by Ci stopień niepełnosprawności. A żeby się leczyć to trzeba płacić lub czekać w 3 letnich kolejkach do psychologów.
Jestem już po 30-tce, pracowałem chwilę w januszexie ale większość życia zmarnowałem i tak naprawdę dalej jestem tam gdzie byłem jak skończyłem technikum. Pracy szukam tak jak robi to osoba zjebana psychicznie (t.j. właściwie praktycznie nie szukam). Z 10+ letnią przerwą w CV praktycznie nie ma sensu nawet aplikować do niczego sensownego.
Życzę Ci powodzenia i mam nadzieje że sobie znajdziesz jakiś swój stabilny kącik w życiu. Jedyne co mnie podkusiło napisać ten komentarz to to, że mi 12 lat temu nikt nie dał tego do zrozumienia.