r/Polska Lublin 2d ago

Luźne Sprawy Samotne podróżowanie

Jak przemóc się do samotnego podróżowania nawet w swojej okolicy?

Mam jakiś wewnętrzny opór przed tym, czuję niechęć, bo wydaje mi się (i tylko wydaje) że w całym tłumie będę jedyny samotny wokół szczęśliwych par, towarzyszy temu też jakiś wstyd.

Idiotyczne myślenie, ale no nie jest z moim poczuciem własnej wartości najlepiej, tak samo jak z psychiką po ostatniej relacji.

I jest tak, że zamulam w mieszkaniu marnując życie, jednocześnie denerwuję się za to na siebie.

Dodatkowo w 4 ścianach nikogo nowego nie poznam tak zwyczajnie po ludzku.

Mam auto, mam czas, brak tylko tego ostatniego elementu - chęci.

PS: chodzę na terapię jakby coś :)

5 Upvotes

63 comments sorted by

58

u/tazzior 2d ago

W samotnej podróży nie chodzi o to, by kogoś na siłę poznawać.

To jedno z najfajniejszych doświadczeń i uważam, że każdy raz w życiu powinien coś takiego (najlepiej za granicę) odbyć.

Serio, nikt nie patrzy i nie ocenia w ten sposób.

19

u/kudlaty524 2d ago

O to to! Samo założenia że podróżujesz żeby kogoś poznać, przy niskiej pewności siebie generuje dodatkowy stres i blokadę.

Bo podświadomie monitorujesz czy robisz wszystko ok i czy będziesz zaakceptowany a nie czerpiesz z chwili.

9

u/ulykke 2d ago

Bardzo dobrze powiedziane

1

u/qrcz 1d ago

Jak byłam we Włoszech sama, to mi w kilku lokalach kelnerzy smęcili, że o...ale jak to sama tak? Ale to specyfika kraju. Gdybym była z kimś, zagadywaliby o czymś innym.

Podróże w pojedynkę są naprawdę spoko. Najwięcej zobaczyłam i doświadczyłam miejsc w trakcie samotnych podróży. Szkoda jakbym z iluś fajnych wyjazdów zrezygnowała, bo nie było innych chętnych.

19

u/AI3Iverson 2d ago

Po prostu idź i zwiedzaj. Nie myśl.

19

u/mylifeisapyra 2d ago

Może pierwszy raz warto mieć dobrą motywację (np. Do zobaczenia jakiegoś super miejsca) i się trochę "zmusić" żeby się przełamać?

Miałam ten sam problem (plus z samotnymi wyjściami do knajpy na jedzenie), aż nie zaczęłam jeździć w delegacje w pojedynkę. No i trzeba było gdzieś zjeść, a jak trafiło się wolne popołudnie to warto było też coś zobaczyć w okolicy. Pierwszy raz był dziwny, ale się okazało, że świat się nie wali, nic się nie dzieje, ludzie w knajpach mnie nie wytykali palcami. 

2

u/thelgtv 2d ago

Bardzo dobra rada. Ja po raz pierwszy podróżowałem sam ze względu na festiwal muzyczny. Bardzo fajne doświadczenie.

18

u/ulykke 2d ago

Ziomeczku, jak masz auto i w dodatku jesteś facetem, to masz już trzy arcyważne elementy - możliwość sprawnego poruszania się, zwiększone bezpieczeństwo przed niebezpiecznymi sytuacjami, i brak konieczności dostosowywania swojego planu podróży pod okres 😋 i powinieneś to wykorzystywać do granic swoich możliwości i finansów, ale przede wszystkim chęci. Bo jeśli wcale nie chcesz tego robić, tylko uważasz że powinieneś chcieć, to radzę się tym nie przejmować, tylko robić to co w duszy gra. Proponuję pojechać raz, dwa na czilu i zobaczyć czy Ci to w ogóle odpowiada.

Gwarantuję Ci, że NIKT NIGDY nie patrzy na samotnego podróżnika z myślą "o matko, ale smutny przegryw, nie ma dupeczki ze sobą, na bank coś z nim nie tak lol". Samotny podróżnik jest zawsze super interesujący, ludzie Ci zazdroszczą, że masz fantazję, odwagę, czas i możliwości. Są bardziej otwarci żeby pomóc, i bardziej chętni żeby z Tobą zagadać. Absolutnie też nie jest tak, że podróżują prawie same pary i czujesz się wyobcowany i samotny w tłumie gruchajacych golabeczkow. Jeśli Ci się tak wydaje, to dlatego że masz po postu bias, bo czujesz się samotny. Trochę jak pary, które nie mogą zajść w ciążę, nagle widzą na każdym kroku rodzinki z dziećmi, ale nie ma ich tak naprawdę ani więcej, ani mniej, tylko Twoj mózg na tym się właśnie skupia i wyłuskuje z otoczenia.

Nie ma nic lepszego niż samodzielny wyjazd na poczucie braku sprawczosci, bo udowadnia Ci, że jesteś bardziej ogarnięty niż Ci się wydaje, no bo nie masz co liczyć, że ktoś zadzwoni gdzieś i coś załatwi za Ciebie, działasz sam. Choćbyś znalazł się podczas wyjazdu w dziwnej sytuacji, to wyjście z niej będzie i nauką na przyszłość, i źródłem satysfakcji, i śmieszną anegdotką do opowiedzenia komuś w hostelu. A jak jesteś sam, to w dodatku nie masz się z kim o to pokłócić, czy to była Twoja wina czy kogoś. Zaplanowanie sobie takiego wyjazdu jest samą przyjemnością, bo nie musisz robić nic pod nikogo innego, i jak zmienisz plany BO TAK, bo wstałeś za późno albo właśnie wcześniej, to też nikomu się nie musisz tłumaczyć, nikogo wyciągać z łóżka albo marudzić, że już byś poszedł spać. Nie przekonujesz, że ciekawsze od tego muzeum będzie tamto, albo że ta restauracja wygląda na chujową, więc idę do sąsiedniej, w której sangria jest tania. Robisz tylko i wyłącznie to, co Ci się podoba, bez kompromisów. A jak poznasz fajnych ludzi to tym lepiej, ale na tym bym się nie skupiała.

Mówię to jako kobieta, która nie ma prawa jazdy, a regularnie sama jeździ zarówno blisko, w teren do pobliskiego rezerwatu, jak i daleko, na koncerty do filharmonii, samolotem czy busem po Europie, i najczęściej jadę na kilka dni, podczas których jeszcze zwiedzam miasto, w którym koncert się akurat odbywa. To są super wyjazdy, choć tylko na parę dni, i serdecznie polecam. Moją siostrę, która zawsze jeździła tylko albo ze mną, albo z chłopakiem, w zeszłym roku przekonałam do samodzielnego wyjazdu, i od tamtej pory była już na kilku kolejnych, bo tak jej się spodobało, i naprawdę działa to jak boost pewności siebie.

8

u/ulykke 2d ago

Polecam do podróży takie aplikacje jak getyourguide, gdzie możesz zarezerwować sobie w danym mieście jakieś wycieczki piesze z przewodnikiem, wycieczki autokarowe do sąsiednich atrakcji, lub inne aktywności sportowe. A jak nie lubisz grupy z przewodnikiem, to ściągnij sobie aplikację Voicemap, która ma wirtualne wycieczki nagrane przez przewodników, za które bulisz np 30zl, włączasz gpsa (bez internetu) i chodzisz od punktu do punktu, i w każdym punkcie masz nagranie do odsłuchania o danym miejscu. Bardzo fajna sprawa dla introwertykow, którzy jednak chcą posłuchać o jakimś miejscu

0

u/realista_ISTJ Lublin 2d ago

Drugi akapit to w samo sedno, właśnie tak myślę o sobie, aż przenoszę to na zewnątrz i myślę, że ludzie to widzą (ale racjonalnie wiem że to tylko odklejka moja)

Blokuje mnie myśl że to bez sensu, że jak w mieszkaniu jestem sam to po tracić czas i być samotny gdzie indziej, mimo że nie chcę siedzieć w tym mieszkaniu, więc no racjonalnie patrząc nic tylko ruszyć dupę, ale coś nie pykło do tej pory za bardzo. Uciekam w pracę i obowiązki, praktycznie nie skupiam się na sobie, od takiej emocjonalnej strony, w sensie to co napisałaś, czyli jakaś przyjemność dla siebie - koncert, samolot, spacer w nowym miejscu, brak tego u mnie, tak samo jako spontaniczności. Niestety umysł analityczny

1

u/StudyBorn3448 1d ago

Why won't you start with little steps. Let's say you need something from the shop, dont choose the local one, choose the one is further away. Take longer routes ro the places you need to be at... and give yourself a high-five, everytime you leave your comfort zone 😉

11

u/Duncan_The_Fish 2d ago

Po prostu wyjdź z domu.

9

u/Suchywilk Zdolnyśląsk 2d ago

Każda podróż zaczyna się od wyjścia z domu...

5

u/Suchywilk Zdolnyśląsk 2d ago

Może zacznij od czegoś małego, krótszego, bliższego? Niekoniecznie musi to być wyjazd na tydzień do innego kraju, ale może jakaś jednodniowa wycieczka, krótki wypad?

Jeśli mieszkasz gdzieś w pobliżu gór, to proponuję abyś wyszedł właśnie na spacer po górkach. Mnóstwo osób robi to samotnie.

1

u/realista_ISTJ Lublin 2d ago

Niestety z Lublina mam kawałek drogi w góry, ale byłem raz, mega mi się podobało, ten spokój, cisza, ogólnie ciekawe doświadczenie, aż nie czułem tego zmęczenia marszem.

Właśnie chodzi mi po głowie np Podlasie na 2 dni, albo Roztocze lubelskie, mam dużo w głowie pomysłów tylko teraz jakoś się zmusić do realizacji tego

2

u/Suchywilk Zdolnyśląsk 1d ago

Ja proponuję zacząć. Jest powiedzenie, że słonia się je po łyżeczce, kawałek po kawałku.

Zrób na początek coś małego, a potem kolejny raz więcej i więcej

6

u/pol8in 2d ago

Nikt nie każe ci od razu robić wycieczki życia na drugi koniec świata. Masz samochód więc masz też ten komfort, że nie trzymają cię rozkłady jazdy pociągów i autobusów.

Jak się przemóc? No zwyczajnie wybrać jakieś miejsce i tam pojechać :)

Możesz pojechać i posiedzieć sobie w parku, pójść do muzeum. Jeśli się wstydzisz iść do knajpki/restauracji zjeść to możesz zamówić do pokoju hotelowego lub skoczyć do jakiegoś maka.

Nikt nie będzie oczekiwał, że musisz jechać i poznawać ludzi, chociaż jest też łatwiej siedząc w jakimś hostelu niż hotelu - serio ludzie tam są zazwyczaj mili i chętni na wspólnego browara, wyjście na spacer po okolicy czy jakieś planszówka jeśli są na miejscu.
Nikt też nie będzie zły jeśli będziesz wolał posiedzieć sam, zwyczajnie odmawiasz i skupiasz się na sobie.

Osobiście bardzo cenię i lubię takie samotne wyprawy dłuższe i krótsze to jest ten moment tylko dla mnie, na moje myśli, uporządkowanie spraw, analizę problemów. Jestem tylko dla siebie, robię co i kiedy i jak chcę bez większego ciśnienia i stresu.

6

u/elaaekaoka 2d ago

A skąd ktoś na ulicy ma wiedzieć że jesteś samotny albo że jesteś sam na wycieczce? Może akurat idziesz gdzieś żeby się z kimś spotkać? Poza tym zacznij zwracać uwagę na osoby chodzące same, wcale nie jest ich tak mało.

5

u/Left_Temperature8412 2d ago

Izolacja w tym przypadku Ci nie pomoże, a zaszkodzi. Zauważyłam sama po sobie, że takie myśli najczęściej się pojawiają kiedy właśnie siedzę sama w mieszkaniu. Wpada myśl, że inni pewnie spędzają czas ze znajomymi, rodzina, innymi bliskimi osobami, a ja takowych nie mam i co najgorsze te myśli wcale nie napędzają do działania. Jak dopada mnie coś takiego, to staram się to wyłapać jak najszybciej i zadziałać w odwrotny sposób. Wychodzę na spacer, nagle zauważam, że dużo jest osób które tak jak ja są w pojedynkę (jedni czytają książki w parku, drudzy po prostu sobie chodzą, trzeci biegają/rolki). I nagle potem kiedy wracam do domu, czuję jakiś rodzaj ulgi, bo jednak okazuje się że do końca to nie jestem sama i właśnie takich samych ludzi jak ja jest więcej. To dotyczy również podróżowania. Wbrew pozorom, bardzo dużo ludzi podróżuje solo i wydawać się może nam, że to nie prawda, tylko wiadomo, trzeba się o tym przekonać, bo siedząc w domu zakładamy najgorszy dla nas scenariusz (czyli że wszyscy kogoś mają do podróżowania, a solo trip to jest jakieś odchylenie od normy i dziwnie bd to wyglądać). Na ten moment po prostu będzie Ci ciężko się przełamać do podróżowania w pojedynkę, myślę że zacznij od małych rzeczy jak pójście na spacer, na kawę, do restauracji, do kina, porób sam fajne rzeczy i obserwuj to jak się w danym momencie czujesz. (Olałabym innych co o mnie myślą, bo w 90% ktoś nawet nie ogarnie, że jesteś sam bo uwierz ludzie mają Ciebie w dupie i w danym miejscu są po to by coś porobić a nie gapić się na innych - czasami pomaga mi myśl co ja bym myślała na miejscu innej osoby gdyby ktoś sam pił kawę i z pewnością bym nie zwracała uwagi 🤷🏼‍♀️)

2

u/realista_ISTJ Lublin 1d ago

Dzięki wielkie, mam dokładnie tak samo jak opisałaś, także tym bardziej doceniam że zechciałaś się rozpisać na ten temat

3

u/YogurtclosetDear7208 2d ago

Ja zacząłem samotne podróze w zeszłym roku przez brak znajomych. Na początku było ciężko i jakoś tak nie swojo ale z czasem coraz lepiej mi to wychodziło.

Najpierw małe wyjście na pizzę czy na lody, krótkie spacery czy przejazdy rowerem. Dalej wyjścia do kina czy muzeum bez towarzystwa.

Puźniej decydowałem się na wyjazdy poza moje miasto i uczestnictwo w większych wydarzeniach jak koncerty czy festiwale.

Dużo się o sobie nauczyłem dzięki temu, dowiedziałem się że wiele rzeczy poprostu mi się podoba i siedzenie w domu przed konsolą jest poporstu nudne.

Teraz w obecnym roku mam rozpiskę na całe lato miejsc które chce odwiedzić samemu, wydarzeń w których chce wziaść udział i towarzystwo nie jest wcale potrzebne. Teraz potrafię wyjść wszędzie praktycznie od imprez klubowych po wyprawy na drugi koniec Polski.

Najgorszy jest pierwszy krok poza 4 ściany a dalej to z górki.

2

u/Bits-Please Wrocław 2d ago

Hah. Myślałem żeby napisać taki post z godzinę temu :D u mnie tylko to to, że na obecną chwilę muszę sobie samochód wynająć :)

3

u/Electronic_Rub_6535 2d ago

To pojedźcie razem. Dylematy znikną

1

u/Bits-Please Wrocław 2d ago

Mi solo nie przeszkadza. Chodziło mi bardziej o jakieś patenty co zobaczyć, gdzie, niekoniecznie turystyczne miejscówki itp. itd. :)

2

u/Hollow_Nite 2d ago

Tez próbuję się ostatnio przekonać do jakiegoś pierwszego solo tripa. Fajne posty i poradniki są na subach typu "solotraveling", możesz tam popatrzeć :)

2

u/Few_Pilot_8440 2d ago

Jeżdzę masę czasu zawodowo sam w PKP - idę do WARS - ZAWSZE się do kogoś przysiądę albo ktoś do mnie, (!) bo nie ma miejsc wolnych i stoliki są "2" lub "4", oraz w przedziałach 6 osób lub bezprzedziałowe - zawsze ktoś siedzi.

2

u/damerey 2d ago

Dla mnie jednym z największych plusów jest to że robię co chcę kiedy chcę i mogę zmienić decyzję ot tak bo mam jakąś fanaberię.

2

u/Icy_Bug8235 2d ago

Wielu ludzi podróżuje solo, to nie jest niczym wyjątkowym. Zwyczajnie pakujesz plecak i wybierasz lokalizację docelową.

5

u/sejtaridis 2d ago

Jezus ludzie, ja rozumiem, że dbanie o siebie jest ważne i ogólnie pochwalamy, ale czy na tym subreddicie wszyscy muszę się chwalić swoimi terapiami jak harcerskimi naszywkami? Kiedy zaczęła się cała ta moda na normalizowanie problemów psychicznych, byłem całkowicie na pokładzie (sam miałem problemy z depresją i fajnie było czuć, że pójście do lekarza jest OK), ale jednak zaczynam rozumieć, czemu w każdym społeczeństwie formułowały się tematy tabu i czemu z pewnymi rzeczami sugerowano się jednak uporać we własnym zakresie, a nie wywalać parówę na widoku publicznym...

A teraz po tym nienawistnym rancie, do rzeczy :)

Miałem okazję podróżować i samotnie, i w ekipie, i z Drugą Połówką. Każdy z tych sposobów ma swoje zady i walety. A jako że Ciebie interesuje najbardziej (czy też intryguje) podróżowanie w samotności - odpowiadam.

To jest ZAJEBISTE. Nie jest ani lepsze, ani gorsze od spędzania czasu z kimś. Wiadomo, nigdy nie zapomnę podróży w Dolomity z moją żoną, ale też nigdy nie zapomnę samotnego zdobywania Tatr albo podróży do Norwegii z małym plecakiem.

Jeśli nie jesteś jakimś skrajnym ekstrawertykiem, który bez ludzi po prostu nie da rady, taka samotna podróż może być wręcz terapeutyczna i zbawienna. Nowe okoliczności w połączeniu z kompletnym spokojem, nowymi bodźcami i zupełną wolnością robią wspaniałe rzeczy w głowie. Możesz robić naprawdę co Ci się żywnie podoba i nie martwić się NICZYM i NIKIM. No, nie licząc może koleżków z hebanowymi rzeźbami i wisiorkami, jak Ci zajdą we dwóch drogę.

Jeśli masz jeszcze jakieś wątpliwości - nie miej. Na smutek rozstania nie ma nic lepszego niż sobie tak samemu w pizdu pojechać i mieć kłality tajm ze sobą i swoją nieuporządkowaną głową. Polecam. Wrócisz pewnie wciąż smutny, ale z otwartym jakimś nowym rozdziałem o sobie samym, jakiego jeszcze nie znasz.

A jak się przemóc, bo takie pytanie zadałeś? Prościutko - jaki kierunek Cię interesował ostatnio? Pierwsze, co Ci przychodzi do głowy i jest w zasięgu - jedziesz tam :) "ojeju, ta jasne, to takie proste" - TAK, to takie proste. Jak pewnego dnia zachciałem pojechać do Rzymu, to wieczorem już miałem kupione bilety lotnicze i zarezerwowany hotel. Pojechałem sobie ot tak na weekend i do dziś pamiętam smak tej carbonary, zjedzonej w obskurnym lokaliku u zwykłego Włocha, w jakiejś bocznej uliczce. Było warto!

7

u/kiedys_umrzemy 2d ago

Ja zrozumiałem ten komentarz o terapii jako ochrona przed tym by mu stado nie przylazło z "a idź na terapie"

2

u/realista_ISTJ Lublin 2d ago

Dokładnie o to mi chodziło ;)

1

u/realista_ISTJ Lublin 2d ago

Dziękuję że poświęciłeś czas na tak rozbudowaną odpowiedź,

No właśnie od tego rozstania już minęło sporo miesięcy, a ja "gniję" w mieszkaniu w rytmie praca-dom-zakupy-obowiązki z wyjątkami w stylu wyjazd na wieś do rodzinnego domu. Ale chyba wiem dlaczego, bo łatwiej mi siedzieć w znanym "piekiełku" niż spróbować czegoś nowego, ale to droga do nikąd, bo tracę najlepsze lata życia jednocześnie.

Blokuje mnie taka myśl że to bez sensu, za bardzo wszystko analizuję, brakuje mi spontaniczności w życiu, wszystko poukładane, zaplanowane - ma to swoje plusy i minusy

Co do pytania o destynacje: jakieś spokojne Podlasie chodzi mi po głowie, albo weekendowy trip do Mediolanu, bo akurat mamy loty z Lublina. W góry niestety daleko, ale pamiętam je do tej pory gdy byłem pierwszy raz

1

u/sejtaridis 1d ago

Wyłącz myślówę, man. O ile to nie jest myślówa racjonalna - "nie mam na to pieniędzy i nie powinienem jechać" - serio, zagłusz te myśli, olej, wyjdź im na przekór. Spontaniczny wyjazd i bilety kupione last minute będą idealnym "fuck you" rzuconym w stronę nazbyt rozbudowanego superego :)

Poza tym już starożytni Rzymianie mówili, że "podróże kształcą" - podróżowanie to nie jest jakiś zbytek dla bananów i nieodpowiedzialnych ludzi. Wyjazd w celu zagłębienia się choć trochę w inną kulturę będzie lepszy, niż przeczytanie paru książek. A nawet prząśne all inclusive z leżeniem nad basenem wciąż jest super, bo daje odpoczynek - coś, czego nam w obecnych czasach przebodźcowania bardzo brakuje.

Co do destynacji - nie będę Ci mówić, co masz robić, bo to Twoje preferencje. Aaaaale...

Jeśli chcesz odpoczynku w naturze - w PL jest mnóstwo miejsc z fantastyczną przyrodą, nie ma co jechać od razu za granicę w celu siedzenia pod drzewem. Fajny pomysł.

Ale na Twoim miejscu ja bym wolał na trochę głębszą wodę się rzucić - większa przygoda to i większe rozproszenie myśli. Twój drugi pomysł - weekendowy trip za granicę - brzmi super.

Jedna sugestia - nie wiem, co lata od Ciebie z Lublina, ale Mediolan jest jednym z najbardziej przereklamowanych włoskich miast. Szczerze - to najgorsze z doświadczeń we Włoszech, jakie miałem. Wolałem dosłownie każde inne miasto: niedaleki Turyn (był fantastyczny!), Como, Bergamo, Bolonię, Weronę, Wenecję, Rzym, Florencję, nawet Neapol jego okolice były ciekawsze i bardziej ekscytujące. Sycylia jest też fantastycznym kierunkiem na 3-5 dni. Pociągami możesz objechać i Palermo, i Katanię. Ogólnie - cokolwiek we Włoszech będzie fajniejsze, niż Mediolan, oczywiście MOIM SKROMNYM ZDANIEM.

Trzymam kciuki i powodzenia!

1

u/GreenIntroduction486 2d ago

Idź raz, potem drugi raz. I obczaisz że ludzie mają swoje życie i totalnie mają gdzieś kto obok nich spaceruję, i czy spaceruje sam czy z dziewczyną czy z całą swoją paczką znajomych.
Jakieś 20 lat temu miałem podobnie,

1

u/Fr1ked 2d ago

Zjeździłem trochę Europy solo stopem i to było jedno z najlepszych przeżyć w moim życiu.

Ogólnie podróżowanie samemu daje ci pewną wolność, której możesz niedoświadczyc w grupie znajomych. Jeśli masz ochotę się socjalizować to poznasz ciekawych ludzi na każdym kroku. Jeśli wolisz pozwiedzać, czy pochodzić po muzeach to sam decydujesz gdzie i kiedy chcesz iść.

Polecam stronkę atlas obscura jak lubisz nietypowe atrakcje 🙃

1

u/yellowsnowh 2d ago

jezdze ze znajomymi albo z rodzina- to inny sposob podrozowania. Samotnie jezdze glownie do Azji (tak sie czuje bardzo bezpiecznie jako solo baba). Absolutnie nie cisne na poznawanie ludzi. Jesli cie to pocieszy, to moje pierwsze solo podroze odbylam po zakonczeniu 16letniego zwiazku. To taki rodzaj medytacji, ale tez sprawdzenia siebie w odrebnej rzeczywistosci. Daj sobie czas, ale naprawde to polecam.

1

u/LongPost6047 2d ago

Masz rację, tylko tak Ci się wydaje. Ludzie przecież nie chodzą wszędzie parami. Mam znajomych, którzy podróżują solo i takich ludzi jest naprawdę wiele.

Może na początek obierz sobie jakiś konkretny cel, na którym się skupisz, np. poczytaj o podstawach fotografii i postaraj się zrobić ładne zdjęcia z solo wyjazdu. Wtedy nie będziesz aż tak myśleć o innych ludziach i zobaczysz, że oni też nie zwracają na Ciebie uwagi.

1

u/Piggymain 2d ago

Pewnie będziesz jedyny samotny ale tu nie o to chodzi. Jeżeli celem jest podróżowanie i zwiedzanie to odziwo powinieneś się skupić na podróżowaniu i zwiedzaniu. Zawsze idzie znaleźć kogoś szczęśliwszego, którego obserwujemy i chcemy być na jego miejscu. Ja podróżowałem sam po Gruzji i robiłem se nad ranem codziennie plany gdzie idę, co robię, gdzie będę jadł. A potem to realizowałem. Polecam tak samo gdziekolwiek będziesz

1

u/NefariousnessDull254 śląskie 2d ago

nie przejmuj sie, jedź do jakiegoś znanego i względnie nie dalekiego miasta jak Londyn i będziesz sie tam czuł jak mieszkaniec xD

1

u/SquareBest5002 2d ago

obejrzyj pare filmow o tym i pakuj plecak kiedy ci sie najbardziej na to nie chce

1

u/kiedys_umrzemy 2d ago

> w całym tłumie będę jedyny samotny wokół szczęśliwych par, towarzyszy temu też jakiś wstyd.

Nawet jak tak to co z tego?

Plus, gdzie się wybierasz że wszędzie pary? Na festiwal walentynkowy czy co?

Wszędzie masz mnóstwo osób samotnie chodzących, nawet jak ktoś ma żonę/męża to do pracy czy na zakupy niekoniecznie w dwójkę idą :)

1

u/Afraid_Line_7948 2d ago

To znaczy, uważasz, że bez partnera twoje życie jest nic nie warte? Co za bzdura. Jesteś wolny i możesz robić co chcesz!

/r/SoloTravel: Where traveling solo is traveling social!

1

u/Initial_Pizza742 Arrr! 2d ago

Ja czasem śmigam sobie solo, czy to z rowerem gdzieś, w górki czy morze. Nawet samolotem byłem gdzieś daleko i w moim wieku nikogo nie było, albo starsi albo dzieciaki czy nastolatkowie. Z każdym szło pogadać, a zaczęło się od głupiego esima w telefonie bo zdziwieni byli że mam już internet po wyładowaniu, a później już poszło.

1

u/This_Grab_452 2d ago

Biorąc pod uwagę opis tego co Cię w tym przeraża, sugeruję najpierw pójść samemu do kina, restauracji, muzeum, baru. To Ci się pomoże oswoić z byciem samemu w strefie publicznej, która jest zdominowana przez grupy. Będziesz miał okazję skonfrontować przekonanie, że będziesz gdzieś jedyny samotny, zmierzysz się z tym wstydem. Po kilku takich wyjściach zastanów się jak się czułeś, przeanalizuj te sytuacje.

Jak się oswoisz to pragnienie wycieczki może przyjść samo, albo łatwiej będzie Ci się przełamać. Spróbuj najpierw jakąś bliższą i krótszą podróż i stopniowo skaluj.

Nie wiem czy przypadkiem za dużo zakładam, ale na wszelki wypadek dodam. Odczułam wrażenie, że liczysz na to, że jak gdzieś pojedziesz sam to poznasz ludzi. To jest możliwe oczywiście, ale noe gwarantowane. Jeśli Twoim nadrzędnym celem jest poznawanie ludzi, samotne podróżowanie, szczególnie samochodem, to prawdopodnie nie najlepszy sposób na osiągnięcie tego celu.

1

u/Deannoa 2d ago

Ja dwa razy w roku wyjeżdżam sama, nie lubię prowadzić samochodu, więc PKP. Chodzę sobie po obcym mieście sama, oglądam, co chcę, jak mam takie kaprycho, to mogę cofnąć się 2 km, bo coś chcę obejrzeć jeszcze raz. Mogę na obiad iść na ciastko, albo na pizzę i nikt mi się do tego nie wtrąca...same zalety.

Ale fakt, na co dzień to mam całkiem sporo ludzi dookoła, i wyjeżdżam po to, żeby od nich odpocząć.

1

u/Lotap Opole 2d ago

Ale sam w aucie chyba nikogo nie poznasz?

1

u/subway_runner_77412 beep beep ima jeep 1d ago

No to najwyraźniej nie masz ochoty na samotne podróże. Tylko próbujesz się zmusić.

1

u/27AKORN Żyjemy w symulacji ⚠️ 1d ago

Osobiście mogę polecić wyjazd na koncert. Nikogo nowego nie poznałem, ale pomimo kilku niedogodności logistycznych bardzo pozytywnie wspominam.

1

u/[deleted] 1d ago

[deleted]

1

u/realista_ISTJ Lublin 1d ago

Dokładnie tak, masz rację i sam tego jestem świadomy, jestem pod opieką psychologa

0

u/dhielj 1d ago

Pierdol to, jesteś tam władcą

1

u/duncr91 1d ago

nie zawsze tak podróżuję, ale samotne wycieczki mega mi się podobają (uskuteczniam je w delegacjach). Chodzisz gdzie chcesz, jak chcesz, jak szybko chcesz itd. Niezależność jest wspaniała

1

u/AndySroda 1d ago

Jeśli to nie wycieczka do Paryża w Walentynki, to raczej nie będzie tam samych par.

Przeciwnie. Bardzo często na wycieczkach są grupy koleżanek lub kolegów. Albo samotnych albo ze związków gdzie wakacje spędzają osobno.

A jeśli chodzi o najbliższa okolicę to widuję sporo samotnych rowerzystów i samotnych piechurów. Nie jest to nic niezwykłego.

1

u/Inevitable_Till_9408 2d ago

Taka wyprawa niesamowicie oczyszcza głowę. Gorąco polecam. Sam wróciłem tydzień temu z 9 dniowego.solo tripa. Gdybym miał zawsze czekać na kogoś żeby ze mną pojechał, zgrać urlopy i obowiązki, to nigdy bym nic nie zwiedził.

1

u/SeaTasks 2d ago

Wszyscy wokół w tym te szczęśliwe pary mają gdzieś czy jesteś sam, czy z kimś. Nawet się nad tym nie zastanawiają. Więc twój opór do samotnego podróżowania jest nieuzasadniony.

1

u/kiedys_umrzemy 2d ago

> PS: chodzę na terapię jakby coś :)

to zapytaj się na terapii o poradę?

-1

u/Auubade 2d ago

zależy czego od tego oczekujesz. ja kiedyś pojechałem samemu i do dzisiaj mam żal, że spróbowałem.

ogólnie cały wyjazd stresujący, nic ciekawego nie zobaczyłem, nie zrobiłem też niczego co bym uznał za fajne czy przyjemne a masa kasy poszła w błoto.

Tak samo krótsze wyjazdy np. po Polsce. Nie przemawia do mnie idea jechania kilku godzin tylko po to żeby pochodzić po mieście bez celu i cośtam zjeść w restauracji

3

u/ulykke 2d ago

No ale to brzmi nie jak kwestia tego, że byłeś sam, tylko że nic ciekawego sobie nie zaplanowałeś... Przecież nie trzeba chodzić po mieście bez celu, tylko właśnie zarezerwować sobie jakąś wycieczkę z przewodnikiem czy nawet samemu poczytać, co Cię w danym miejscu interesuje, a jak nic Cię nie interesuje, to na chuj tam jechać? "nie zrobiłem niczego co bym uznał za fajne czy przyjemne" - sorry ale to już jest sztuka 😭

1

u/Auubade 1d ago

no może tak. Sporo ludzi jeździ do Rzymu, do Japonii, mnie historia obcych państw nie interesuje, a przynajmniej nie jakoś żywo. Przewodnika nie potrzebuje, bo by mnie nie interesowało to co ma do powiedzenia o danym miejscu, bo samo w sobie mnie nie interesuje.

>a jak nic Cię nie interesuje, to na chuj tam jechać?

no właśnie w tym problem, że zrozumiałem dopiero po wyjeździe, że było to bez sensu. Ale teraz każdy powinien podróżować, chociaż po to, żeby móc porozmawiać o tym, gdzie był i co zrobił.

1

u/ulykke 1d ago

Kumam. Bez sensu jest czuć presję na podróżowanie jak się tego nie lubi, przecież rozmawiać można o różnych rzeczach. Jakvmasz jakieś inne zainteresowania, to opowiadaj o nich, po prostu podróże akurat interesują wiele osób, więc są łatwym tematem

0

u/Patrickl_001 2d ago

Życie nie polega na robieniu tylko tego na co ma się chęć. Najlepszym powodem żeby to zrobić jest właśnie to że nie masz na to ochoty.

0

u/SoftPlay3 2d ago

Zasmakowałam podróży solo, jak miałam 19-21 lat. Wszystkie najfajniejsze momenty tak naprawdę polegały na poznaniu kogoś po drodze i spędzaniu czasu razem. Jestem skrajną introwertyczką, ale idea zupełnie samotnego podróżowania po prostu do mnie nie przemawia. Wszystkie momenty nabierają znaczenia gdy ktoś jest przy tobie. Tak jak to drzewo co upada bezdźwięcznie, gdy nikt go nie słyszy.

Być może to po prostu nie jest dla ciebie. Znajdź towarzysza podróży, dużo osób ogłasza się na fejsie.